Szachty moja pasja.
Home      Szachty wczoraj i dziś
Wydrukuj tę stronęDodaj do ulubionych
 
 
 
Glinianki poznańskie - Szachty - Rys historyczny.
 
 
Szachtami (niem. Schacht-sztolnia, kopalnia, schachten-wykopać) nazywamy zbiór około 40 glinianek położonych w południowo-zachodniej części Poznania, zlokalizowany między linią kolejową E20, przebiegający przez osiedle cegielniane Rudnicze, ulicę Głogowską, Świerczewo kończący się na ulicy Leszczyńskiej w Poznaniu. Przyczyną powstania glinianek była rozbiórka części umocnień twierdzy Poznań z przełomu XIX i XX wieku i towarzyszący temu boom budowlany. Liczne cegielnie powstały wówczas szczególnie w rejonie poznańskich dzielnic Rudnicze, Kopanina i Świerczewo. Gdy w latach 70. przestały one funkcjonować, teren został uznany za cenny przyrodniczo.
 
 
Rudnicze.

Między doliną Strumienia Junikowskiego a Plewianki znajduje się wyraźnie wyżej położone i górujące nad okolicznym obszarem Rudnicze, zwane kiedyś też Rudnicami. Wieś ta, od południa granicząca z Junikowem, występowała przez wieki jako Rudnice. Wzmiankowana była po raz pierwszy w 1296 roku, kiedy książę Przemysł II nadał ją (wraz ze wsiami: Piątkowo, Zaparcin i jeziorem Gostynino) klasztorowi dominikanek poznańskich, zwanych także katarzynkami. Zezwolił także na lokowanie tych wsi na prawie niemieckim, co wiązało się z wyznaczeniem ścisłych granic gruntów, przeprowadzeniem regularnego podziału pól, tworzeniem wsi o zwartej zabudowie. W 1365 r. król Kazimierz Wielki zwolnił mieszkańców ze wszelkich danin i opłat, w tym tzw. suchedni, poradlnego i innych. Rudnicze było własnością dominikanek, aż do kasaty klasztoru przez Prusaków. Wieś ta sąsiadowała od południa z Fabianowem (nazywanym wcześniej często Pabianowem). Rudnicze nie wykształciło się w jednorodną osadę typu wiejskiego z powodu trudnych warunków terenowych: licznych strumieni, mokradeł i trzcinowisk. Mimo, że Rudnicze na mapach topograficznych zaznaczano jako odrębną wieś (jeszcze w 1933 r.), to jednak w XIX w. (ok. 1880 r.) traktowano je jako południową część Junikowa. Część zabudowy skupiała się wokół majątku oraz cegielni i jest dziś określana jako Rudnicze Dwór, a kilka gospodarstw wiejskich istniało około 500 m na północny-zachód od dworu. Znajduje się tam również park Komorowskiego, utworzony w XIX w. Dziś jest to zabytkowy, porośnięty starodrzewem park. W pobliżu znajdowały się cegielnie, działające od drugiej połowy XIX w. (ostatnią zamknięto w 1989 r.), dla potrzeb których w całej okolicy wydobywano glinę. Stąd pojawiły się liczne zbiorniki wodne (glinianki), a niektóre z nich posiadają dziś nawet własne nazwy.

Rudnicze jest dzielnicą przemysłowo-mieszkaniową z bardzo silnymi tradycjami cegielnianymi. Znajdują się tutaj osiedla domów jedno- i wielorodzinnych z różnych okresów XX w. (interesujący architektonicznie jest np. kompleks domów wielorodzinnych dla pracowników lokalnych cegielni z początku XX w. przy ul. Rudnicze).

Przemysłowa historia Rudniczego wiąże się przede wszystkim z przemysłem cegielnianym. Na terenie tej części miasta istniała grupa kilkunastu cegielni, powiązanych między sobą i między gliniankami siecią kolei cegielnianych, a także bocznicami normalnotorowymi z obecną linią E20. Produkcja cegieł w tych czasach wynosiła około 20 000 sztuk na dobę, więc transport połączony z linią kolejową był koniecznością. Pozostałością po tym okresie są liczne stawy, dawne glinianki, które stanowią o klimacie lokalnym. Najważniejsze z nich to, od zachodu: Stara Baba, Staw Baczkowski, Staw Kachlarski, Karpętaj i Głęboki Dół. Na dzień dzisiejszy pozostałością po tamtych czasach są kominy cegielniane w rejonie dawnej cegielni Rudnicze, przerobionej na zakłady przemysłowe oraz stara cegielnia z kominem w rejonie ulicy ceglanej, dziś mieści się w tym miejscu strzelnica. Do zakładów przemysłowych ciągnie się do dziś linia kolejowa której zadaniem był transport gotowych wyrobów, odcinek od zakładów w stronę ulicy Głogowskiej to dzisiejsza ulica Gliniana która kończy się niewielkim nasypem zaraz za ulicą Głogowską.
 
 
Glinianki po stronie Świerczewa
 
Historia ceramiki budowlanej po wschodniej stronie ulicy Głogowskiej sięga roku 1832, kiedy to otwarto cegielnie Kotowo. Choć wokół cegielni wyrosła wkrótce mała robotnicza osada, to również świerczewianie znajdowali tam zatrudnienie. Z przełomem XIX i XX wieku wiązać należy żywszy ruch osadniczy na Świerczewie. Wyrazem tego są pochodzące z tego właśnie czasu odrębne dla Świerczewa spisy mieszkańców. Daje się z nich wyczytać dość wyraźnie, iż spore ożywienie napływu nowych osadników trwało przez pierwsze dziesięciolecie XX wieku. Nowi mieszkańcy Świerczewa przybywali przede wszystkim z okolicznych wsi, wielu z Żabikowa, Komornik, Lubonia, czy Lasku, nieco rzadziej z Dębca. Niektórzy z nich, pracownicy folwarczni czy robotnicy zatrudnieni w cegielni mieszkali tu przez kilka lat, by następnie wyprowadzić się gdzie indziej. Dla niektórych Świerczewian pobyt tutaj był swego rodzaju etapem na drodze do osiedlenia się w Poznaniu, na pobliskiej Wildzie, Górczynie czy Łazarzu, inni wracali do swego Żabikowa czy Komornik. Cegielnia Kotowo jako jedna z niewielu stoi do dziś, niestety niszczeje, a wstęp jest tylko na własna odpowiedzialność. Cegielnia ta "wykopała" glinianke o wdzięcznej nazwie "Glabisia", nazwa ta podobno pochodzi od właściciela który to nazywał się Glabis. Po ukończeniu eksploatacji tego wyrobiska, powstał staw "Rozlana" który razem ze stawem "Edy"(nazwa wywodzi się podobno od przepompowywacza wód gruntowych imieniem Edward) jest najmłodszy ze wszystkich zbiorników. Przez wiele lat pracy wszystkich cegielni istniała tutaj szeroka sieć kolei cegielnianych dowożących surowiec z wyrobiska do cegielni, początkowo były to składy konne, z czasem parowe, na końcu spalinowe. Od okolicznych mieszkańców którzy wywodzą się z tych terenów można usłyszeć wiele ciekawych historii związanych z tym miejscem, zazwyczaj są to opowieści o nagłych wytryskających źródłach wody gruntowej i zmuszonych do szybkiej ewakuacji pracownikach. Do dnia dzisiejszego mroczne i tajemnicze wody Poznańskich szacht skrywają w swojej toni tony stali której nie udało się uratować podczas nagłej powodzi. Chyba najciekawszą z legend szachciańskich jest ta opowiadająca o czołgu, zatopionym gdzieś w parku od strony ul. Leszczyńskiej, chyba jednak że nie znajdzie się śmiałek który będzie chciał sprawdzić czy w tej historii jest małe ziarenko prawdy. Inną, bardziej już smutną i refleksyjna opowieścią jest tragedia trojga rodzeństwa których wspólnym imieniem opatrzono staw "Braciszki", znajdujący się nieopodal parku, krzyż który dziś stoi w tamtym miejscu jest symbolem braterskiej miłości i poświęcenia ponad wszelką cenę.
 

Szachty wczoraj i dziś

 
Przechadzając się dziś pośród poznańskich szacht, możemy sobie jedynie wyobrazić ile to urokliwe miejsce kryje tajemnic, większości z nich nie poznamy pewnie nigdy, pozostaną one owiane mroczną tajemnicą poprzednich pokoleń, na pewno były i takie o których wiedzieć mieli tylko wtajemniczeni. Tereny poznańskich glinianek to jednak przede wszystkim wartość przyrodnicza z całym jej bogactwem niezliczonej ilości gatunków fauny i flory. Tylko od nas zależy czy damy przykład przyszłym pokoleniom i zadbamy o te tereny z należnym im szacunkiem.
 
 
Źródła:
   http://www.molendowie.eu/
   http://swierczewo.poznan.pl/
   http://pl.wikipedia.org
   + to co razem z kolegą Piotrem spłodziliśmy na podstawie własnej wiedzy a także tego co zasłyszeliśmy
 
 
Poniżej fragment niemieckiej mapy z roku 1919 przedstawiający okolice Szacht.
 
 

powered by prot Hosting - Serwery